20 lat temu, kiedy większość ludzi myślała, że "Linux" to nazwa szwajcarskiego banku, ja już głęboko w systemach operacyjnych. Od 10 z nich jestem zawodowcem - administruję serwerami Linux i BSD, które śpią, kiedy ja nie śpię (i na odwrót).
Mój świat to nie tylko terminal z zielonym tekstem. W wolnym czasie układam lokalne modele AI i agentów AI (tak, Hermes i OpenClaw też są moimi podopiecznymi - i tak, czasem się buntują).
W ciągu dnia prowadzę serwis komputerowy - naprawiam laptopy, które padły z powodu "ktoś wlał kawę". Poza tym zajmuję się serwisem dronów FPV - tak, te małe śmigłowce, które latają szybciej niż twoja paczka z InPost.
Piszę też programy, aplikacje webowe, systemy zarządzania i automatyki. Innymi słowy - zamieniam "to nie działa" na "teraz działa, ale wygląda dziwnie".
A od czasu do czasu wchodzę w bezpieczeństwo IT i IT forensics - odzyskuję dane z dysków, które "już na pewno umarły" (tak, one kłamią), i pilnuję bezpieczeństwa sieciowego, żeby ktoś nie ukradł twoich hasel, kiedy ty pijesz kawę.
Nie boję się lutować, nawet jeśli lutownica czasem wygląda na mojego wroga. Naprawiam laptopy i komputery stacjonarne - od wymiany pamięci RAM po ratowanie dysków, które "słychać, że umierają" (tak, dyski mają głos).
A w wolnych chwilach wariuję na punkcie techniki radiowej: LoRa, Meshtastic, krótkofalarstwo - czyli wszystko, co pozwala mi rozmawiać z kimś na drugim końcu miasta bez internetu. Bo kiedy sieć padnie, to właśnie radiówka mówi: "hej, jeszcze żyję".
Gdy nie naprawiam komputerów, to lataję dronami FPV (tak, hobby i praca w jednym - lekarze mówią, że to "spójność zawodowa", ja mówię, że "uzależnienie").
Fotografuję i filmuję - z kamer na ziemi i z dronów w powietrzu. Szukam idealnego kąta, który sprawi, że twoja nuda będzie wyglądać jak blockbuster. A gdy już mam zdjęcie, to edytuję je w Lightroomie, aż będzie wyglądać, jakby było zrobione przez fotografa z National Geographic (tak, przesadzam).
I tak, jestem fanem amerykańskich pickupów - szczególnie Fordów z V8. Bo po co mieć 4 cylindry, skoro możesz mieć 8 i słyszeć, jak wibruje całe podwórko?
A jak już mam wolny wieczór, to gram w gry - głównie FPV. Ale nie na Windowsie, bo to "za wygodne". Ja gram tylko na Linuxie przez Protona - bo po co płacić za system, skoro mogę go sobie zbudować i jeszcze się tym chwalić?
Ta strona to mój mały kącik w internecie, gdzie:
• Monitor cen — śledzę RAM, SSD i GPU w polskich sklepach (żebyś ty nie musiał)
• Historia cen — wykresy, które pokazują, kiedy warto kupować, a kiedy lepiej dać spokój
• Zegar — estetyczny zegar z odliczaniem do 2028 (tak, mam wizję)
Moim ulubionym Linuksem jest Arch Linux - bo po co mieć "gotowe" rozwiązanie, skoro mogę zbudować system od zera i jeszcze się tym chwalić. Ale na serwerach? Tam królują Ubuntu Server lub Debian - bo stabilność to cnota, a nie lenistwo.
A gdy już mam system, to konteneryzuję wszystko - Docker to mój drugie imię, a Kubernetes mój trzeci (tak, mam trzech imion, bo "Szczypiec" to już mało). Bez kontenerów nie ma spokoju, bo zawsze coś "działa na mojej maszynie" - a moja maszyna to 100% chaosu.
Strona stoi na: